-Maro- powiedziałem i podniosłem głowę
-Dopiero teraz mnie poznałeś- odezwał się głos. Wysoki i przyjemnej barwy. Odsunęłem się od wody, a przedemną pojawiła się piękna wilczyca z kotem na plecach.
-Widzimy się ponownie co?
-Tak. Co cię sprowadza w moje strony.
-Mnie? Dobrze wiesz.
-O kogo ci chodzi?
-O tego trzeciego po ósmym czarnym ze strony matki tego bez uszu.
-Aaach- powiedziałem, wyszczerzając zęby w złości.
-Co z nim zrobimy?- spytała Maro.
-Nie wiem. Proponuję się mu na razie ukryć- zaproponowałem. Wilczyca obejrzała się.
-Woda?-spytała w końcu
- Może być.- odpowiedziałem zmieniając się w jelenia. Moja koleżanka zmieniła się w łanię. Poskakaliśmy na drugą stronę jeziora, w samą porę, bo w tym momęcie z lasu wypadł...
Maro z Milą(Jej kot)<Maro>[Nie z tej watahy]
A Maro jest z jakiejś konkretnej watahy??
OdpowiedzUsuńTak tylko pytam... :)
Nie. Maro nie ma watahy, ale ja mam już 5 wilków więc do watahy nie dołączy. Pozatym jest potrzebna więc nie odejdzie. Akcja musi się rozkręcać
OdpowiedzUsuń